Peryferia dla graczy firmowane SlideWinder były kiedyś obiektem marzeń. Świetny design, jakość wykonania i pewność działania- miały wszystko co potrzebne do szczęścia. To samo można powiedzieć o serii G Logitecha. Pytanie brzmi co lepsze: myszka reaktywowanej właśnie serii Microsoftu czy nowy topowy G9 ?
Zacznijmy może od konkretów:
Logitech G9 Liczba przycisków: 7
Liczba przycisków programowalnych 7
Rolki: 1(wychylna na bok)
Długość kabla: 180 cm
Rodzaj sensora: laser ( do 3200 dpi, zmiana czułości w dowolnym momencie)
Częstotliwość aktualizacji: do 10000hz
Dodatkowe informacje: Wyświetlacz LCD z możliwością zmiany koloru, Możliwość zmiany wagi myszki poprzez wkładanie małych odważników, wbudowana pamięć na profile dla graczy
Cena: 320 zł
Teraz przejdziemy do konkurenta owego artykułu czyli do mychy Microsoftu:
Microsoft SideWinder Mouse Liczba przycisków: 9
Liczba programowalnych przycisków: 5
Rolki: 1
Długość kabla: 180 cm
Rodzaj sensora: laser (do 2000 dpi, zmiana czułości w dowolnym momencie)
Częstotliwość aktualizacji: 500 hz
Dodatkowe informacje: Alfanumeryczny wyświetlacz LCD, możliwość zmiany wagi oraz możliwość zmiany ślizgaczy.
Cena: 280 zł
Zacznę od giganta z Redmond. W przeciwieństwie do niedawno opisywanego modelu Habu, SideWinder jest własną konstrukcją firmy. I wygląda kosmicznie. Czerwone podświetlenie, metalowe boczne przyciski i rolka, kształt całości - wszystko to krzyczy, że mamy do czynienia z produktem wyjątkowym. Tym bardziej, że w zestawie znajdują sie też ciężarki (3x10g, 1x5g; w myszce mieści się do trzech naraz), dzięki którym możemy w dość dużym zakresie zmieniać wagę gryzonia. Co ciekawe pudełko w którym są przechowywane, kryje też wymienne ślizgacze(trzy rodzaje), samo zaś może służyć za przycisk do kabla (ma odpowiednie miejsce do jego zaczepienia jest też wystarczająco ciężkie)
SideWinder umożliwia zmianę czułości w lot (3 przycisk, którym można przypisać czułość w zakresie 200-2000 dpi; wybrana wartość pojawia się na wyświetlaczu) a także tworzenie makr bez wychodzenia z gry (włącza sie to osobnym przyciskiem). Do działania nieco dziwnie umieszczonych bocznych przycisków i dość ciężko chodzącej rolki można się bardzo szybko przyzwyczaić, w grach sprawdzają się super. Gorzej w codziennej pracy, ale to przecież sprzęt przede wszystkim dla graczy. Najwięcej obaw budzi umieszczony na szczycie dodatkowy przycisk (standartowo odpowiada on za uruchomienie Games Explorera w Viście), ale na szczęście nie sposób go przypadkowo wcisnąć.